Aleksander Rybak wystąpił na scenie z Homelską orkiestrą symfoniczną

Aleksander Rybak wystąpił na scenie z Homelską orkiestrą symfoniczną

03.03.2017
Autor: Czerniawski Dmitrij
Zdjęcie: Anna Paszczenko
Oryginalny artykuł ze zdjęciami
Tłumaczenie: Bożena Lebioda

«Jacy jesteście piękni!» – wrzasnął, zwracając się do publiczności na koncercie w OKC, zwycięzca konkursu «Eurowizja–2009» Aleksander Rybak, który przyszedł razem z Homelską orkiestrą symfoniczną. Razem z słynnym artystą na scenie wystąpili i młodzi homelscy skrzypkowie, którzy przeddzień wzięli udział w master-klasie norweskiego muzyka z białoruskimi korzeniami.

Jak stado ryb
– Każdego dnia ćwiczycie? – zainteresował się dziećmi Aleksander. – Lepiej grać każdego dnia po 15 minut, niż po dwóch tygodniach nieróbstwa gorliwie zajmować się po pięć godzin, – przedłużał pouczenia muzyk. – Grając w zespole, proszę działać synchronicznie, proszę starać się być, jak stado ryb, proszę przychwytywać, proszę przysłuchiwać się jak grają sąsiedzi. Wtedy wyjdzie prawdziwy show.

Wśród 37 dzieci na próbie byli i uczniowie Homelskogo college’u sztuk imienia N. F. Sokołowskiego, Angielina Jewsjejenko i Katierina Stasiuk:
– Zechcieliśmy skorzystać z  rzadkiej możliwości wykorzystania doświadczenia nadzwyczajnego skrzypka.
W tym celu na master-klass przyszedł  Igor Wierżbowski z SSh № 7, który gra na strunowym instrumencie od sześciu lat:
– Chce się wystąpić na wielkiej scenie. Otworzyć się słuchaczom i pomuzykowć dla duszy.

Podczas gdy Aleksander Rybak uczył młode talenty pracować z wzajemną uwagą, dyrektor Homelskich miejskich orkiestr Aliona Gołowań opowiedziała, że muzykowi bardzo spodobało się robić próbę z symfoniczną orkiestrą naszego miasta pod kierunkiem Murada Assuiła:
– Aleksander – człowiek pozytywny, w miarę wymagający. On powiedział, że czuł się bardzo komfortowo przygotowując się do ogólnego wystąpienie. A na master-klasę zaprosiliśmy dzieci w wieku do 15 lat. Najmłodszy uczestnik miał ledwie 4 latka. Dla dzieci wystąpienia na scenie zostanie nadzwyczajnym doświadczeniem. Myślę, że takie doniosłe zdarzenie zostanie w ich pamięci na całe życie.

«Hej-hej!»
Koncert został barwnym zdarzeniem nie tylko dla młodych skrzypków, ale i dla homelskich słuchaczy. A zaczął się on z wyznania  miłości w norweskim języku:
– Jaj elskar daj! – te nieprzyzwyczajeni białoruskiemu uchu słowa, oznaczające w tłumaczeniu z norweskiego «lubię cię», za muzykiem powtórzyła cała sala. Po czym Rybak wrzasnął powitanie: «Hej-hej!» i wykonał swoją słynną kompozycję «Niebiosa Europy».

– Mi jest bardzo przyjemnie słyszeć, jak ze mną śpiewacie, – zwrócił się do publiczności po wykonaniu kompozycji Aleksander – Przy moich pieśniach «Niebiosa Europy», «Kotek» bardzo wiele wyświetleń w internecie. I widzę, że liczni z tych, których są ciekawi mojej twórczości, to Białorusini. Teraz razem ze mną wystąpią homelskie tancerki, które ruszają się tak elegancko, że jeśli zapomnę słów pieśni, to w tym tylko ich wina, – zażartował artysta, po czym zabrzmiała melodia jego przeboju. Skrzypek podzielił się i jeszcze jednym objawieniem:

– Żyję w Norwegii. Mi jest tam dobrze, ale czuję, że Norwegowie nie mogą mnie zrozumieć na 100 procent. Na przykład, dwa tygodnie temu norweski dziennikarz spytał mnie: Co, oprócz “Eurowizji”, było szczytem twojej kariery?» Nie opowiadałem mu o tym, że występowałem dla Baraka Obamy, że byłem na jednej scenie z najsłynniejszymi orkiestrami świata, a odpowiedziałem, że najgłówniejszym dla mnie osiągnięciem był moment, kiedy grałem na jubileuszu Aleksandry Pachmutowej. Dziennikarz niczego nie zrozumiał. Ale myślę, że wy zrozumiecie.

Po tych szczerych słowach Aleksander Rybak wykonał kompozycję «Stary klon».
Słowa uzbania towarzyszyły występowi muzyka:
– Dlaczego mi tak podoba się grać z wami, dzieci? – zwrócił się on do muzyków Homelskiej orkiestry symfonicznej. – To dlatego, że nie tylko pięknie gracie, a dlatego, że wsłuchujecie się wzajemnie w siebie i dźwięczycie jak jedyną całość. To najlepsze, co może być przy twórczym kolektywie. Z takimi wspaniałymi muzykami ja jestem gotowy porzucić swoją komfortową strefę i zagrać najbardziej wirtuozowską rzecz, którą kiedykolwiek grałem. Otóż, «Taniec goblinów» Antonino Bacciniego! Do zakończenia wystąpienia Aleksander Rybak zaprosił na scenę, jak on sam stwierdził, najbardziej gwiezdne talenty Białorusi:
– Proszę bardzo pokażemy publiczności, jak wspaniale gramy. U nas był krótki, ale efektywny mistrz-klasa, podczas którego dzieci nie tylko pięknie się wykazały, ale i wspierały się. To jest bardzo ważne. Rozumiem, że niektórzy z młodych skrzypków grają pół roku, inni prawie całe życie. Dlatego dałem dzieciom nieskomplikowaną partię, żeby nauczyć małych artystów ruszać się całym ciałem za smyczkiem.

Dalej artysta poprosił widzów aby ostatniej kompozycji nie nagrywać na wideo:
– Patrzycie na te utalentowane dzieci bezpośrednio tu i teraz, na żywo. U nas na scenie najlepsze video, jakie tylko może być.

Podczas koncertu było mnóstwo dowcipów. Aleksander Rybak zrobił selfi razem z dyrygentem Muradom Assuiłem. Występ zakończył się burzliwymi oklaskami i kwiatami od wdzięcznej publiczności. To daje nadzieję, że artysta jeszcze nie raz odwiedzi nasze miasto i podaruje minuty przepięknej muzyki razem z Homelską orkiestrą symfoniczną.

Zdjęcia 

– z seminarium
Źródła: newsgomel.by and gp.by 

Wideo z koncertu

Run by a worldwide team of Alexander Rybak's fans